Źle ma się kraj

[current-page:title] - obraz

Tony Judt – zmarły w 2010 roku, zaledwie w 62 roku życia – jeden z najwybitniejszych współczesnych historyków i myślicieli, chorował na stwardnienie zanikowe boczne (postępujący zanik mięśni). Nie mogąc wykonywać żadnych ruchów, swój socjaldemokratyczny manifest pod znamiennym tytułem „Źle ma się kraj” dyktował  współpracownikom. Przedstawił w nim precyzyjną analizę współczesnego świata, który  zubożał pod względem moralnym, a w polityce jak i w kulturze (a więc także w nauce) zapanował bezwzględny i jakże często prymitywny  kult ekonomicznego zysku i wydajności. W  niezwykle sugestywnym wywodzie zdecydowanie broni roli i kompetencji państwa, która powinna polegać między innymi na racjonalnym interwencjonizmie, zapobiegającym skutkom wahań tudzież załamań ekonomicznych i gospodarczych. Zamiast ślepo wierzyć rynkowi – jak to czyniono w sposób doktrynerski przez ostatnie trzydzieści lat – powinniśmy stawić czoło wyzwaniom społecznym i przyjąć odpowiedzialność za świat, w którym żyjemy. Nie trzeba przekonywać, że jego analizy odnieść można i do naszego kraju, który wszak nie ma się chyba najlepiej. W tej mądrej rozprawie autor zwraca się przede wszystkim do ludzi młodych, którzy – jak to ujął – usiłują stawiać zarzuty obecnemu sposobowi życia. „To jednak nie wystarczy – objaśnia – Jako obywatele wolnego społeczeństwa mamy obowiązek krytycznego przyglądania się światu. Jeśli jednak uznamy, że wiemy, co szwankuje, za tą wiedzą powinno pójść działanie. Jak ktoś zauważył, dotychczas filozofowie rozmaicie tylko interpretowali świat. Idzie o to, żeby go zmieniać”.
dr Grzegorz Odoj