Więcej niż dokument. Fotografie Seydou Keity i Malicka Sidibe

Plakat

W dniu 15 listopada 2018 roku zapraszamy na spotkanie z Jackiem Kukuczką dotyczące specyfiki fotografii dwóch  Malijczyków z Bamako w kontekście antropologicznym.  Rozpocznie się ono o godz. 12.00 w sali 09.
 
Więcej niż dokument. Fotografie Seydou Keity i Malicka Sidibe jako miejsce kulturowego spotkania.
 
 
Istotnym instrumentem (narzędziem), które konstruuje i zarazem konserwuje obraz otaczającego nas świata była i jest fotografia. To poprzez to medium, wynalezione i rozpowszechnione w XIX wieku, a więc w rozkwicie epoki kolonialnej i panujących wówczas trendów myślenia – poznaliśmy też Afrykę. Dla etnografii/antropologii niemal od swych początków, fotografia była też wygodnym narzędziem, za pomocą którego przedstawiała"fakty, co do których nie mogło być wątpliwości." (Read, 1892). Pomimo upływu lat, za sprawą rewolucji technologicznej dziś nawet bardziej niż wówczas żyjemy w świecie obrazów - i nadal czerpiemy z nich większość swej powierzchownej, ale i utrwalającej stereotypy wiedzy. Warto jednak pamiętać, że w początkowym okresie misją fotografii było portretowanie świata/ludzi według reguł i zasad wymyślonych przez białego człowieka, stała się symbolem wyższości Zachodu (Pinney, 1992).Jednak (na szczęście!), okazała się być dobrem przechodnim. Choć fotografię uznano za jeszcze jeden cudowny wynalazek XIX wiecznej Europy, z czasem trafiła w ręce tych, którzy mieli stać wyłącznie po drugiej stronie obiektywu. A później, gdy refleksja postmodernistyczna uznała wizualność jako równoprawne z tekstem źródło wiedzy antropologicznej (Kubica, 2014), nie miało już znaczenia kto zdjęcie wykonał, lecz co na nim było (lub czego zabrakło).
 
Jak na tym tle sytuują się fotografie Seydou Keity i Malicka Sidibe, dwóch Malijczyków – fotografów z Bamako? Dziś, gdy ich prace uznano już za kanon fotografii,  warto przypomnieć, że mieli oni niebagatelny wpływ na zmianę powszechnie przyjętego osądu, iż fotografia w ogóle - a już tym bardziej fotografia z etnograficznym kontekstem - to domena i specjalność „białego człowieka”. Keita i Sidibe skierowali obiektyw nie na „świat zewnętrzny” (co byłoby z pewnością również czymś interesującym, ale zarazem wtórnym), lecz na swych sąsiadów, współobywateli wpierw francuskiej kolonii, a wkrótce niepodległego Mali. Fotografowali dla wewnętrznego odbiorcy a ich zdjęcia służyły „zwykłym ludziom”. Ich fotografie, to również dowód na to, że  „podglądanie” naszego sposobu widzenia świata (a zwłaszcza ludzi), wcale nie musi oznaczać utraty własnej wrażliwości i kulturowej tożsamości. Tysiące zdjęć wykonanych na przestrzeni kilku dekad w Bamako stwarza możliwość prześledzenia jak można było patrzeć, rejestrować i „mówić” o samych sobie będąc stamtąd. Mówić własnym głosem. I na ile ten ich „głos” (czytaj: obraz samych siebie), różni się od naszego oglądu ludzi z Bamako, jak i Afryki w ogóle.
 
Bohaterowie zdjęć Keity i Sidibe są anonimowi, patrzymy na samą twarz, postać  i ruchy człowieka. Zarówno statyczne portrety Keity jak i dynamiczne, wykonywane głównie w terenie zdjęcia Sidibe miewają tę rzadko odczuwalną, choć przecież specyficzną siłę przyciągania, jaką ma fotografia, widziana nie jako obraz ale jako lustro rzeczywistości. Ich fotografie są więc unikalnym zapisem nie tylko czasu, ale przede wszystkim postaw, aspiracji, i marzeń z jakimi mierzyli się Malijczycy (ale nie tylko oni) drugiej połowy XX wieku.
 
Jacek Kukuczka
Muzeum Etnograficzne im. Seweryna Udzieli w Krakowie