Rozpuszczeni Bieczem

Kiedy piłkarze europejskich reprezentacji zmagali się na francuskich boiskach, studenci etnologii odwiedzili Biecz w Małopolsce w ramach studenckich praktyk. Chcieliśmy się przyjrzeć temu w jaki sposób buduje się kulturową tożsamość miasta w powiązaniu z współczesnymi procesami polityki kulturowej. Poza tym oczywiście pojawił się temat wyludniania i imigracji sporej części mieszkańców. Jednym z najpopularniejszych kierunków jest oczywiście Anglia, nawet lokalna szkoła proponuje praktyki zawodowe w na wyspach.

Współcześnie bardzo duży nacisk kładzie się w polityce kulturowej na budowanie i odkrywanie lokalnej specyfiki. Ma to swój podwójny wymiar, z jednej strony tworzy to kulturową tożsamość miasta, z drugiej taka specyfika staje się podstawą turystyki. W Bieczu budowanie lokalnej tożsamości odwołuje się przede wszystkim do postaci Marcina Kromera prawdziwie renesansowej postaci, który oprócz pism teoretycznych o muzyce, był przede wszystkim jednym z przywódców kontrreformacji w Polsce. Ważnym elementem lokalnego folkloru jest także przekonanie, że przysłowie: "rozpuszczony jak dziadowski bicz" pochodzi od Biecza właśnie i oznacza mniej więcej tyle, że Biecz był tak bogatym miastem, że proszący o jałmużnę nie zadowalali się zwykłymi podarunkami.

W trakcie praktyk mogliśmy obserwować zmieniający się charakter miasta. Mogliśmy obserwować lokalne próby radzenia sobie z peryferyjnością, brakiem ekonomicznych perspektyw (przepytywany taksówkarz długo rozwodził się o upadku lokalnego przemysłu i spadku dochodów), emigracją młodych. Ponadto, mogliśmy także doświadczyć prób radzenia sobie z ta sytuacją, dzięki działalność lokalnych aktywistów, rozmaitym funduszom europejskim i nie tylko oraz zaangażowaniu mieszkańców.
[current-page:title] - obraz[current-page:title] - obraz